Szukaj

Szukaj

Zaloguj

Zaloguj

Dodaj wspomnienie

Aby dodać wspomnienie musisz być zalogowany!

 

Jeżeli nie masz konta zarejestruj się

Księga wspomnień

1 2
  • Pamiętam też jak ulicami Czerwonaka w piątki lub w soboty jeździł wóz zaprzężony w konie a na wozie kolorowe garnki, sitka i mnóstwo innych przydatnych rzeczy. Woźnica krzyczał, że skupuje szmaty, garnki... i wymieniał je na inne rzeczy z wozu!
    pan R, 2013-01-19
  • I pamiętam jak w Warcie pływaliśmy ze znajomymi w takich starych wanienkach! Albo w miskach w cieku wodnym, który znajdował się na obszarze dzisiejszego parku Źródlesie :)
    pan R, 2013-01-19
  • Pamiętam jak idealnie na czas ferii Warta wylewała, zamarzała a cała młodzież i dzieciaki z rodzicami przychodzili na łyżwy!
    pan R, 2013-01-19
  • W Fabryce Papieru w Czerwonaku istniała świetlica, którą udostępniano większemu gronu mieszkańców. Niczym jedna, wielka rodzina oglądaliśmy Dziennik Telewizyjny, potem dzieci wychodziły i oglądano Cobrę.
    Czerwonianka, 2011-12-21
  • Gdy byłam młodą panienką chodziłam z przyjaciółmi do Fabryki Papy, gdzie znajdował się jeden z nielicznych wówczas odbiorników telewizyjnych. We wspólnym gronie oglądaliśmy wieczorami programy tv.
    Halinka , 2011-12-21
  • Przy okazji niektórych fotografii tu zamieszczonych, wspominano o życiu jakim tętnił teren nad rzeką Wartą. Ja pamiętam, że jako dzieciak pędziłem krowy nad Wartę, wypasając je w towarzystwie dzieciaków z sąsiedztwa.
    Edmund z Owińsk, 2011-12-21
  • Przy okazji niektórych fotografii tu zamieszczonych, wspominano o życiu jakim tętnił teren nad rzeką Wartą. Ja pamiętam, że jako dzieciak pędziłem krowy nad Wartę, wypasając je w towarzystwie dzieciaków z sąsiedztwa.
    Edmund z Owińsk, 2011-12-21
  • Wielką frajdę sprawiał nam z kolegami pobyt w porcie przy elewatorze podczas rozładunku zboża z przywożących je Wartą barek. Mogliśmy przebywać na barkach w lukach ładunkowych oraz sterówce. Poznawaliśmy nowych ludzi , którzy byli marynarzami z różnych krajów.
    Ryszard Grabianowski, 2011-08-23
  • Mile wspominam lata 5o-te, gdy jako dziecko wypatrywałam przy ulicy Gdyńskiej konika z wozem, który przyjeżdżał z Głównej. Był to piekarz - p. Janowski, który codziennie przywoził świeże, pachnące pieczywo i lody.
    Maria Smuszkiewicz, 2011-08-22
  • Pamiętam, gdy jako dziecko chodziłem do sklepu przy Spółdzielni mielić kawę. Nie było wówczas kaw rozpuszczalnych a na blacie sklepowym stał wielki młynek do kawy, z którego korzystano za darmo. Cały sklep pachniał wówczas kawą!
    p. Krzysztof, 2011-05-30
1 2
Europejski Fundusz Rolny na rzecz Rozwoju Obszarów Wiejskich: Europa inwestująca w obszary wiejskie